Strona Główna » Wszystkie wpisy » Ciuchy markowe czy nie?

Ciuchy markowe czy nie?

Zanim zaczniemy się rozwodzić nad lepszą (bądź nie) jakością tzw. markowych ubrań warto zdać sobie sprawę, co się na taką markę składa. Innymi słowy – za co płacimy (oprócz samej „zawartości”) kupując markowy produkt?
Należy pamiętać, że elementem, tworzącym silną markę jest jej strategia marketingowa, na którą składają się: reklama; PR (w tym organizowanie eventów, przyjęć prasowych, dbanie o wizerunek marki); znani ludzie zaangażowani w promocję produktów; product placement – czyli umiejscowienie marki w filmie czy serialu, marketing szeptany, plotki (często sztucznie generowane przez samych zarządzających marką). Jak wiadomo – strategia marketingowa jest kosztowna we wdrażaniu, wymaga nakładów pracy wielu specjalistów. A co świadczy o sukcesie danej marki? Przede wszystkim duży udział w rynku, długi staż na tymże, wysoka rozpoznawalność wśród konsumentów ( wyrazistość) oraz globalny charakter.
W dużej mierze kupując ubrania danej marki płacimy za jej wizerunek (osobowość) oraz za możliwość identyfikowania się z nią. Istotne są nie tylko racjonalne korzyści dostarczane poprzez zakup markowego ciucha czy butów (lepsza jakość materiałów, nowoczesne technologie produkcyjne itd.), ale też korzyści emocjonalne (prestiż posiadania danej rzeczy, podkreślanie pewnej przynależności, statusu społecznego). Bywa, że marka daje konsumentowi poczucie bezpieczeństwa. Oprócz tego z zakupem rzeczy opatrzonej konkretnym logo rzeczy wiążą się: łatwość identyfikacji, rozpoznawalność, stała jakość (nawet w różnych krajach). Posiadanie ubrań danej marki pozwala również przesłać otoczeniu określony komunikat – np. markę Nike identyfikuje się ze stylem sportowym; ale już Simple czy Massimo Dutti – z elegancją, z kolei Chanel, Louis Vuitton, czy D&G – z luksusem.
Przywiązanie do konkretnej marki określa zarówno status finansowy i społeczny danej osoby, jak również jej osobowość. Nie można jednak oceniać człowieka przez pryzmat jego stylu ubierania się. Strój to tylko dodatek, opakowanie, niezależnie jakiej będzie marki i ile za niego zapłacimy (słusznie bądź nie).

Komentarze